W dniach 24-27 lutego 2019 kwinkweniści warszawskiej inspektorii salezjanów zjechali się na spotkanie formacyjne do domu zakonnego przy ul. Pawłowa w Lublinie. Sześciu młodych salezjanów-kapłanów, pod okiem wikariusza inspektora ks. Przemysława Solarskiego, doskonaliło swoje życie.

Współbracia zjechali się w niedzielny wieczór do domu salezjańskiego, gdzie oczekiwał już dyrektor ks. Wojciech Witkowski z pyszną karkówką z grilla. W towarzystwie profesorów KUL-u - ks. Stanisława Wilka i ks. Mariana Ciszewskiego - wszyscy posilili się i dalej do długich godzin w braterskiej atmosferze dzielili się doświadczeniami swego życia.

W poniedziałek od rana do popołudnia trwały zajęcia z s. Marią Santus, nazaretanką, psychologiem i psychoterapeutą. Tym razem dotyczyły one emocji, zwłaszcza ich męskiego przeżywania. W środku dnia była Eucharystia, której przewodniczył ks. Radek i on w ramach kazania podzielił się swoim świadectwem. Wieczorem natomiast wszyscy udali się do domu rodzinnego ks. Radka, gdzie zostaliśmy ugoszczeni po królewsku.

We wtorek przed południem ks. Sylwek dzielił się swoimi umiejętnościami, materiałami i pomysłami na aktywizację dzieci i młodzieży poprzez różne gry i zabawy. Po południu był czas na pospacerowanie do lubelskiej starówce, gdzie też zjedliśmy wspólną kolację razem ze współbraćmi ks. Przemkiem Kaweckim, ks. Piotrem Wyszyńskim i ks. Andrzejem Królem, którzy u sióstr salezjanek w Garbowie mieli spotkanie odpowiedzialnych za duszpasterstwo młodzieżowe w Polsce. Wszyscy też mieli okazję obejrzeć spektakl teatru ITP pt. "Sobowtóry", na który zaprosił nas jego dyrektor ks. Mariusz Lach.

W środę wczesnym rankiem ruszyliśmy wszyscy do Łodzi na pogrzeb naszego współbrata i wykładowcy seminaryjnego ks. Stanisława Szmidta. Ta uroczystością zakończyliśmy spotkanie kwinkwenistów.

Warto zaznaczyć, że wspólnota lubelska z Pawłowa przyjęła nas bardzo serdecznie, za co jesteśmy wdzięczni. Podziękowanie należy się również pani Apolonii, mamie naszego współbrata ks. Marka Kwietniewskiego, która codziennie przygotowywała nam wspaniałe potrawy, w jakich odczuwaliśmy matczyne serce. Współbrata zadowoleni ze spotkania powrócili do swoich wspólnot i dzieł, gdzie Bóg wyznaczył każdemu troskę o młodych.