Jezusowe błogosławieni jesteściebiada wam to dwie drogi życia, dwa rodzaje wyborów. Pozornie wydaje się to mało sensowne, że droga błogosławieństwa wiedzie przez ubóstwo, głód, płacz i pogardę, a droga potępienia przez bogactwo, nasycenie, śmiech i pochwałę. Czyżby Bóg był przeciwny szczęściu człowieka i wolał dla niego życie trudne niż przyjemne?

Odpowiedź jest jednak inna i trzeba ją odnaleźć w tajemnicy zmartwychwstania Chrystusa, którą każdej niedzieli celebruje uroczyście cały Kościół. Św. Paweł pisał, że my w Chrystusie nadzieję pokładamy, który zmartwychwstał jako pierwociny spośród tych, co pomarli. Chodzi więc o to, żeby całą nadzieję pokładać w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, a nie w innych rzeczach czy ludziach. To, co jest na świecie, nie musi być złe samo w sobie, ale jeśli staje się ważniejsze od Boga i bardziej w tym pokładamy ufność niż w Bogu, to daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w waszych grzechach.

Dlatego prorok Jeremiasz mówi, że jest przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. I porównuje go do dzikiego krzewu na stepie, który nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście; wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną. Natomiast błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi; nie obawia się, gdy nadejdzie upał, bo zachowa zielone liście; także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców.

Nasze życie staje się pięknym, silnym, zdrowym drzewem, które wydaje dobre owoce, gdy jest zakorzenione w Bogu poprzez modlitwę, sakramenty, Słowo Boże i uczynki miłości. Wówczas nawet trudne chwile nie są w stanie go zniszczyć, bo osłania go Boże błogosławieństwo.

ks. Przemysław Solarski SDB